Rower dla kobiety – jaki ja wybrałam?

Kwiecień 25th, 2012

rower dla kobietyOstatnio było trochę o tym, jak dbać o siebie dzięki dietom, jak wybrać specjalistów, którzy zadbają o naszą cerę i włosy, dziś, drogie kobietki, będzie nieco inaczej. Wiadomo przecież, że piękna i szczupła sylwetka to nie tylko diety i wizyty u specjalistów – to również ruch. Na zewnątrz jest coraz cieplej, majówka również zapowiada się wspaniale, zwłaszcza na zachodzie kraju. Z tego właśnie powodu postanowiłam kupić rower. Pewnie wiele z Was wpadło na podobny pomysł, tylko że rowerów jest tak dużo, że trudno się zdecydować, prawda?

Wychodzę z założenia, że to, co można znaleźć w tradycyjnym sklepie, znajdzie się też w internetowym, tylko o wiele taniej. W przypadku rowerów jest tak samo, dlatego nie jestem zwolenniczką stwierdzenia, że najlepiej to doradzą nam specjaliści w sklepie rowerowym. Nie oznacza to jednak, że o rowerach nie powinnyśmy wiedzieć podstawowych rzeczy. Ponadto wybierając „ten jedyny” musimy sobie odpowiedzieć na jedno, jednak niezwykle ważne pytanie – gdzie i jak często chcemy rowerem jeździć?

Rodzaje rowerów

Mamy kilka typów rowerów, każdy przeznaczony do innego typu jazdy. Rowery górskie, zwane bardziej fachowo MTB, cieszą się u nas dość dużą popularnością, choć może niekoniecznie w mieście. Dobrze radzą sobie za to na terenach górzystych, pełnych dziur, wystających drzewnych konarów. To rowery typowo sportowe, bardzo wytrzymałe o dość grubych oponach i z amortyzatorami pozwalającymi na „w miarę” komfortową jazdę, jeśli można w ogóle o takiej mówić.

Innym typem jednośladów są rowery szosowe, zwane popularnie kolarzówkami. Mają cienkie opony, są lekkie, a układ ich kierownicy zmusza do sporego pochylenia. To właśnie taka pozycja zapewnia najmniejszy opór powietrza, a tym samym największą prędkość. Raczej nie pojeździmy takim rowerem w górach, ani tez w mieście, za to będziemy mogły potrenować szybką jazdę.

Ja wybierając rower dla siebie wahałam się między trekkingowym a miejskim. Te pierwsze nadają się do jazdy po bezdrożach, ale w mieście też powinny sobie poradzić. Zwykle są wyposażone w bagażnik, mają nieco „ułagodzoną” ramę. Ich wadą jest waga, dlatego nie staniemy się na nich mistrzyniami zawrotnej prędkości.

Wreszcie jednak zdecydowałam się na rower miejski, bo stwierdziłam, że jednak mieszczuch ze mnie większy aniżeli outsider przemierzający prawie bezludne drogi. Mój ma wszystko czego potrzeba – i lampę z przodu i z tyłu na dynamo, więc nie potrzebuję zewnętrznego źródła energii w nocy – produkuję je siłą własnych mięśni, i wygodne, szerokie siodełko, bagażnik, koszyk z przodu, co przydaje się zwłaszcza, gdy wożę zakupy. Z dodatkowego, mniej ważnego dla mnie wyposażenia, choć na dłuższą metę przydatnego, mogę wymienić błotniki, osłonę na łańcuch i pięć biegów.

Postanowiłam zainwestować trochę więcej i kupiłam rower za 2 tysiące, mimo że znalazłam i takie za 500 złotych. Wiem, że inwestycja się zwróci, w dodatku z nawiązką, bo postanowiłam odstawić samochód, przynajmniej na czas, kiedy na niebie słońce. Wam również życzę dobrych wyborów i szerokich ścieżek rowerowych! Pamiętajcie, że rowerzysta to też uczestnik ruchu drogowego – poruszajcie się więc bezpiecznie!

One Response to “Rower dla kobiety – jaki ja wybrałam?”

Leave a Reply